niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział 26

Chwycił gitarę i zaczął grać i spiewać. Jego głos jest taki piękny zaśpiewał Still The One (http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=l6SXwQwYlik)
-Hello, hello, I know it’s been awhile but baby 
I got something that I really wanna let you know, yeah 
Something that I wanna let you know oh oh

You say you say to everybody that you hate me 
Couldn't blame you cause I know I left you all alone, yeah 
I know that I left you all alone oh oh

And yeah, now I’m back at your door 
You're lookin’ at me unsure 
I should’ve seen it before 
You’re all I think about, baby

I was so stupid for letting you go 
But I know you’re still the one 
You might have moved on 
But girl you should know 
That I know you’re still the one 
I know it’s sayin’ too much 
But I will never give up 
I was so stupid for letting you go 
But I know you’re still the one

I know you’re still the one

Hello, hello, I’m really hoping you’ll forgive me 
I keep talking, begging, tell me what I wanna hear, yeah 
Girl just tell me what I wanna hear 

I tried, I'll try to start again and find somebody 
But I remember all the times and all the words we said, yeah 
I can't get it out of my head yeah

Now I’m back at your door 
You're lookin’ at me unsure 
I should’ve seen it before 
You’re all I think about, baby

I was so stupid for letting you go 
But I know you’re still the one 
You might have moved on 
But girl you should know 
That I know you’re still the one 
I know it’s sayin’ too much 
But I will never give up 
I was so stupid for letting you go 
But I know you’re still the one

Hey you, you’re still the one 
Hey you, you’re still the one 
Hey you, you’re still the one 
Hey you 

You’re still the one

I know it’s sayin’ too much 
But I will never give up 
I was so stupid for letting you go 
But I know you’re still the one 
I know you’re still the one
Marika kcham cię proszę odwołaj to zrwanie ja cię kocham.
Popatrzyłam na niego co ja zrobiłam dlaczego ja z nim zerwałam ja go kocham całym sercem i inaczej nie może być.
-Herbaciana róża moja ulubiona.
-Ty... ty widzisz?
-Tak widzę dzisiaj wzrok mi wrócił.
-Tak się cieszę! - wszedł do środka chwycił mnie w pasie podniusł i zaczął obracać. Postawił mnie w końcu na podłodze.
-Niall nie wiem dlaczego to zrobiłam debilka ze mnie kompletna ja cię kocham i odwołuję to wszystko.
-Też cię kocham. - pocałował mnie namiętnie przez dwa tygodnie nie czułam smaku jego ust.
-Em my tutaj jesteśmy możecie iść gdzieś indziej? - wtrąciła się Amelia. - I zamknijcie te drzwi bo zamarznę.
-Ja cię ogrzeję. - powiedział Logan i ją przytulił.
-Nie ma żadnego przytulania dopóki jesteście w tym domu! - krzyknęłam.
-Weź się wypchaj! Bez Niall'a byłaś nie do wytrzymania i teraz też człowieku wyluzuj. Chyba za mocno uderzyłaś się w głowę. - zaczęła się śmiać.
-Spadaj!
-Marika spokojnie przecież nic nie zrobią tak? - zapytał w ich stronę.
-Jasne Niall nic nie zrobimy. - odpowiedziała Amelia cały czas patrząc się na Niall'a a głos miała taki wysoki i oczy się jej świeciły jeszcze jej nie przeszło?
-No widzisz Marika a teraz się nie martw. - powiedział głośno. - Wydaje mi się czy jeszcze jej nie przeszło? - zapytał szeptem.
-Jeszcze nie. - szepnęłam.
-To może zostaniemy i pouczymy się razem? - zaproponowałam tak naprawdę chciałam sprawdzić reakcje Amelii. Niall popatrzył na mnie ze zdziwieniem. - Chcę sprawdzić reakcje Amelii na to, jak się będzie zachowywać przynajmniej się pośmieję. - powiedziałam mu na ucho.
-No zgadzam się młodym trzeba pomagać.
Podeszliśmy do nich popchnęłam Nialla żeby usiadł obok Amelii, a ja usiadłam obok Logan'a. Zaczęliśmy z nimi robić różne zadania i wyjaśniać im dlaczego tak a nie inaczej.
-Teraz rozumiesz? Pola sum tych dwóch kwadratów muszą być równe polu trzeciemu bo inaczej to nie będzie trójkąt prostokątny. (Twierdzenia Pitagorasa) - Niall powtórzył im to w uproszczony sposób.
-Tak teraz już rozumiem. - powiedziała rozmarzona Amelia.
O Boże jak ja też taka byłam to to musiała być masakra. Wybuchłam śmiechem cała trójka się na mnie popatrzyła.
-No i z czego się śmiejesz? - zapytała Amelia.
-A z niczego przypomniało mi się coś śmiesznego. - popatrzyłam na Niall'a on tylko się uśmiechał, ale zaraz przyłożył palec do ust. Uśmiechnęłam się na potwierdzenie. - No dobra wracajcie to matematyki.
Po piętnastu minutach wpadłam na pomysł ciekawe jak Amelia będzie się zachowywać jak zacznę "flirtować" z jej chłopakiem. Haha wiem głupie bo on ma 15 a ja prawie 20 lat, ale trzeba się pośmiać.
-Rozumiesz? - zapytałam Logana po cichu nie przerywając monologu Niall'a.
-No nie za bardzo matykatyka to moja cimna strona.
-No to dobra to ci spróbuję to wyjaśnić. Zawsze musisz patrzyć na te dwa krótsze boki dajmy, że jeden bok ma 8, a drugi 10 jak masz 8 to liczysz pole kwadratu czyli to jest 64 i z 10 też liczysz pole czyli 100 i 100 plus 64 musi dać 164 i wtedy ten trójkąt jest prostokątny czyli tak po naukowemu bardziej suma pól kwadratów zbudowanych na tych krótszych bokach jest równa polu kwadratu zbudowanemu na najdłuższym boku rozumiesz? ( umiem twierdzenie Pitagorasa sama pisałam żeby nie było bez książki ;P)
-A czyli, że te dwa muszą być równe temu?
-Tak dokładnie czyli że rozumiesz?
-Tak do mnie trzeba powoli i parę razy bo trudno dociera.
-Nie jest aż tak źle bywało gorzej. - uśmiechnęłam się Boże co ja robię flirtuje z 15 latkiem jeszcze przez matematykę ha zajebiście.
-Ta wątpię.
-Serio z takim chłopakie powtarzałam 10 razy o co chodzi w Angielskim, a on dalej nie umie rozróżniać czasów.
-To jest banalne.
-Też tak sądzę Angielski to był mój ulubiony przedmiot.
-Był?
-No jak mieszkałam w Polsce to go uwielbiałam, ale tutaj jest ciężko ludzie którzy mieszkają tu od urodzenia mają ciężko, a ja?
-A no tak jesteście z Polski zapomniałem. To dlatego takie ładne. - puścił mi oczko. Chwila chwila czy on puścił mi oczko dobra trzeba to skończyć bo jeszcze mu nadziei narobię.
-Pójdę po coś do picia. - zaproponowałam.
-Może pójde z tobą? - zapytał Logan.
-Nie trzeba poradze sobie.
-Czterech szklanek do ręki nie weźmiesz.
-No dobra.
O Jezu po co to zaczęłam? Idiotka ze mnie. Weszłam do kuchni wyjęłam cztery szklanki i nalałam soku. No cały czas się na mnie patrzy Jezu jaka ja jestem niska on jest mojego wzrostu, a jest o 5 lat młodszy kurde co to ma być? Nie chwila to on jest na swój wiek jest za wysoki. No ulżyło mi. Dlaczego on się na mnie patrzy?
-Dlaczego na mnie patrzysz? - zapytałam bo nie wytrzymałam.
-Bo się zastanawiam jak możesz z nim chodzić.
-Z Niall'em?
-Tak.
-No, a co nie lubisz go?
-Nie.
-Czemu?
-Bo no on wygląda jak pedał i tak się zachowuje kto normalny mówi do chłopaka kocham cię i prawie się z nim całuje?
-To był żart nie znasz się na żartach?
-Dobra jak chcesz.
-Weź szklanki.
-Jasne.
Przyszliśmy do salonu Amelia siedziała wpatrzona w Niall'a. Logan nie miał zadowolonej miny.
-Już jesteśmy. I mamy sok.
Podałam im i zaczęliśmy sączyć zimny sok pomarańczowy. Niall wyszedł do toalety Logan usiadł na kanapie Amelia wzięła go za rękę. ale on ją wyrwał o dramacik lubię to.
-Co jest? - zapytała.
-To. że jesteś w niego wpatrzona jak w obrazek!
-W Niall'a? Nie zapomnij, że to chłopak mojej siostry, a poza tym jest moim idolem.
-Wychodzę.
-Czekaj. Co mam zrobić żebyś mi uwierzył, że wole ciebie, a nie jego?
-No nie wiem wysil się trochę. - wspięła się na palce i go pocałowała. Mogłabym być złą siostrą i im przerwać, ale wole się nie wtrącać. Już tak dobre kilkanaście sekund się całowali.
-Bo się zjecie zaraz. - wszedł Niall i usiadł obok mnie, a oni dalej się całowali. - Może już dość? Halo! Jak chcecie się lizać to nie przy mnie. Jak zaraz wpadnie tu mama to będziesz miała piekło wiesz o tym? - wzruszyła tylko ramionami. - Ej no bez przesady kurde. - Niall zaczął się śmiać. - Dość tego! - podeszłam do nich i ich rozdzieliłam. - Bo zaraz się połkniecie.
-Możesz nie przeszkadzać? - zapytał Logan.
-Nie nie mogę ja tu mieszkam, a to jest moja młodsza siostra która idzie do siebie.
-Nie nie idzie. Młodsza siostra która idzie ze swoim chłopakiem na spacer.
Ubrali się i wyszli.
-Ale było śmiesznie na twarzy miała wypisane 'Niall Horan moim bogiem'. Jak ja lubię z niej żartować.
-No cały czas się na mnie patrzyła ja już tak nie chce boje się jej.
-Ja z nią muszę mieszkać.
-Współczuję. A teraz chodź tu do mnie. - rozchylił ramiona.
Danielle
-Wiedziałaś, że jesteś w internecie? - zapytał Liam.
-Tak wiem przecież jestem twoją dziewczyną i tancerką. - pstryknęłam go w nos.
-Ale nie o to mi chodzi o ten musical w szkole jesteście w internecie i macie 20 mln odsłon.
-20 milionów?!
-Tak 20 milionów wszystkie komentarze są super, że pięknie śpiewacie.
-Tak się cieszę.
-Ja też.
Siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy jakiś film. Nikogo nie było mama i Kendal pojechali na długie zakupy a Luck był u Emilii. Zadzwonił telefon nieznany numer odebbrałam.
-Tak?
-Dzień dobry z tej strony Mark Gomez jestem właścicielem wytwórni płytowej Record Music. Dzwonie w sprawie pani i pani koleżanek. Jak pani zapewne wie znalazły się panie w internecie na portalu Youtube i od razu zyskałyście oglądaczy z całego świata. Dzwonie w sprawie nagrania pierwszego singla. Macie wszystkie piękne głosy i proponuję nagranie demo oczywiście jeśli się panie nie zgodzą rozumiem, ale bardzo mi na tym zależy. Mam propozycję proszę w niedzielę zadzwonić pod ten sam numer i powiedzieć czy się zgadzacie panie czy nie jeśli tak w poniedziałek zaprosiłbym panie do studia i omówilibyśmy kilka rzeczy.
-To naprawdę super, że wytwórnia płytowa się nami zainteresowała oczywiście oddzwonię.
-Dziękuję bardzo do widzenia.
-Do widzenia.
Co to było?
-Kto dzwonił? - zpaytał Liam.
-Gości z wytwórni płytowej chce nagrać z nami demo! - krzyknęłam z podekscytowania.
-Naprawdę?
-Tak! O Jezu jestem taka szczęśliwa! Liam to jest chyba jakiś sen!
-To nie jest sen nagacie piosenki i będzieicie sławne.
-Aaaaaaaa Liam! 
Zaczęłam skakać po całym pokoju. Napisałam do dziewczyn żeby przyszły jak najszybciej Liam już poszedł bo mają próby przed trasą. Po parunastu minutach wszystkie się zjawiły.
-No po co nas wołałaś? - zapytała Sara.
-Zaraz wam szczeny opadną. Dzwonił do mnie gostek z wytwórni płytowej powiedział, że widział nasz występ i że chce nagrać demo i najpóźniej w niedziele mamy mu dać odpowiedź. Co wy na to?
-Ja się zgadzam. - powiedziała Sara, Eleanor i Perrie.
-Ja też, a ty Marika?
-No nie wiem bo teraz chłopaki będą mieć trasę i nie będziemy ich widzieć i jeszcze my się w to wciągniemy i już w ogóle nie będziemy mieć czasu dla siebie.
-No masz rację, ale ja bym chciała spróbować.
-No dobra możemy bo sama jestem ciekawa.
-No to super to co oddzwonię i git?
-Tak. - odpowiedziały wszystkie.
Marika
To nie jest dobry pomysł no ale warto spróbować.
**************************************************
Przepraszam że taki krótki al nie potrafiłam dłuższego napisać. Na życzenie Oli są krótkie (a tak serio to weny nie mam). Może zrekompensuje was imaginami http://imaginy-o-tym-co-w-zyciu-i-nie-tylko.blogspot.com/ dodałam nowego o Liam'ie a w tygodniu dodam taki nie o 1D dla Eweliny bo sobie wymyśliła ;P

7 komentarzy:

  1. Super, zapraszam na mojego.;D
    http://foreverbewithyou-opowiadanieo1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa Magda , czekam na kolejny rozdział i na mojego imagina !! mam nadzieje ,że wkońcu sie doczekam ;*

    Ewelajnaa;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże Magda. Nawet tu matma?! Haha XD I to jeszcze Pitagoras. = P Spoko rozdział. Mam nadzieję, że w następnym nie będzie pierwiastków. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w naszym wieku są ;P Nie będzie już pierwiastków tego nie czaję ;P

      Usuń