-Wracając do lekcji... -
zaczął coś nawijać o tkankach i tak dalej.
-A ja słyszałam, że ty
jesteś wrażliwy.
-Bo jestem. Jak trzeba to
umiem odpowiedzieć ale z natury taki nie jestem.
-Aha dobra.
Wszystkie lekcje minęły mi
bardzo szybko. Już po ostatniej lekcji wracałam do domu. Miałam w
uszach słuchawki i nic nie słyszałam nagle poczułam dotyk na
ramieniu. Odwróciłam się szybko będąc przygotowana na ucieczkę.
Wyciągnęłam słuchawki z uszu. Za moimi plecami ukazał się
przystojny niebieskooki brunet.
-Cześć ty jesteś nową
uczennicą tak?
-Tak a kto pyta.
-Przepraszam jestem Luck
chodzę z tobą do klasy.
-Jestem Marika.
-Może bym cię odprowadził?
- zaproponował – gdzie mieszkasz?
-Niedaleko. Nie wiem czy
kojarzysz na przeciwko jest taki słodki zielony domek.
-No to chyba jesteśmy
sąsiadami ja tam mieszkam..
-O jak super taki malutki
jest ten domek.
-Nie jest taki mały.
-Możesz mnie odprowadzić –
ruszyłam powoli w stronę domu.
-Opowiedz coś o sobie o
może na początek czemu tu się przeprowadziłaś?
-Mój tata dostał tutaj
pracę na stałe no i musiałam pożegnać moją ukochaną Polskę.
-Kiepsko. Ale bardzo dobrze
mówisz po angielsku.
-Dzięki.
-A jakie jest twoje hobby?
-Taniec.
-Taniec? Ale co balet czy w
parach nie znam się na tym.
-Ani to ani to. Hip-hop. To
jest moja pasje jak mam jakiś problem to zaczynam tańczyć i po
sprawie.
-Ja tak mam z muzykom.
-Śpiewasz?
-Nie. Ja komponuje muzykę.
Sklejam bity gram własną muzykę.
-A w jakiej muzyce się
specjalizujesz?
-Hm... trudno określić.
Bawię się popem, techno, rap.
-Fajnie.
-A ty pewnie słuchasz
hip-hopu?
-Nie. Wolę pop ale niektóre
kawałki hip-hopowe są nie złe.
-Podaj jeden.
-Busta Rhymes-Jump Jump.
-Nie znam.
-Człowieku jak możesz tego
nie znać! To jest super.
Wyciągnęłam telefon z
kieszeni i puściłam mu piosenkę.
-No nie zła.
-Nie zła to jest super.
-Niech zgadnę masz do niego
układ?
-Ja nie ale widziałam na
necie zarąbisty. A nie wiesz przypadkiem czy jest tu w pobliży
jakaś szkoła tańca?
-No jest i to podobno, że
nie zła.
-O to super a wiesz jak się
tam dostać bo chciałabym się zapisać.
-To może ci pokażę?
-Jasne super.
Już staliśmy pod moim
domem.
-To daj mi swój numer to ci
napiszę o której ok? - zapytał.
-Jasne.
Wymieniliśmy się
telefonami w poszłam w stronę domu.
-Cześć mamo wróciłam.
-Cześć córeczko. I jak w
szkole?
-Spoko.
-Poznałaś kogoś?
-Tak. Wiesz mówiłam ci o
tym zespole One direction no to tego blondyna Nialla.
-O no to super.
-No. Spoko jest.
-A z kim stałaś przed
domem?
-A to sąsiad chodzi ze mną
do klasy. Luck nie uwierzysz tutaj mają szkołę tańca super!
-O to bardzo fajnie.
-Dzisiaj tam pójdę i się
zapytam czy mogę się zapisać.
-Dobrze ale jak tam trafisz?
-Luck mnie zaprowadzi. -
nagle poczułam, że mój telefon wibruje – o chyba to on.
Wyciągnęłam telefon i
odczytałam wiadomość
„Hej to co o 17?”
Odpisałam mu szybko.
„Jasne ;P”
-O 17.
-Dobrze to teraz siadaj i
jedz.
Usiadłam do stołu i
zajadałam ze smakiem rosołek. Mojej mamy to najlepszy. Pobiegłam
szybko do swojego pokoju i zobaczyłam tam Amelkę i Zuzie siedziały
przy laptopie.
-Hej co wy tu robicie?
-My chciałyśmy sobie
pograć – odpowiedziała Zuzia.
-A mama wie?
-Nie – odpowiedziały
razem ze smutną miną.
-To słuchajcie umówimy się
tak, że ja nie powiem mamie ale teraz zmykacie do siebie dobra? -
zaproponowałam im ugodę mając nadzieję, że się zgodzą.
-Ale my chcemy grać. -
powiedziała Amelka.
-Ja o 17 wychodzę to
możecie wtedy pograć.
-Super!!
-No a teraz zmykać.
Wyszły z mojego pokoju była
godzina 15:30. Wyszłam na laptopa i zobaczyłam, że na skejpie jest
moja przyjaciółka z Polski Oliwia. Zadzwoniłam do niej a ona
natychmiast odebrała.
-Hej co tam u ciebie? Jakie
lekcje? Jest ktoś nowy? - zapytałam.
-Hej a wszystko dobrze.
Lekcje w miarę fajne. Nie nie ma nikogo nowego te same leszcze co
zwykle. A jak tam u ciebie są tam jacyś ładni chłopacy?
-A no są. Na przykład taki
jeden Luck. Fajny ładny i mój sąsiad. No i Niall.
-Aaaaaaaaaaa – pisnęła –
żartujesz poznałaś Nialla Horana? - zapytała z podekscytowaniem.
-A wyglądam? Poznałam go
siedzę z nim na biologii.
-Jaja sobie robisz?
-Nie.
-Ej musisz mu a mnie
powiedzieć.
-No już wie.
-Co? Co mu powiedziałaś?
-No, że jesteś ich
największą fanką, że cały czas mi nawijasz jaki to on jest
słodki i piękny i takie tam.
-Ej ja go muszę poznać.
-Właśnie tego się
obawiałam.
-Proszę.
-Dobra coś wykombinuję.
-Dzięki.
-No muszę lecieć idę się
zapisać na hip-hop.
-Pa.
Rozłączyłam się. Była
dokładnie 16:15 wstałam i poszłam się odświeżyć. Wyszłam po
pół godzinie. Przebrałam się poprawiłam makijaż i byłam
gotowa. Zabrałam telefon trochę kasy i mogłam iść. Wyszłam do
pokoju Amelki i Zuzi.
-Ja już idę. Możecie iść
pograć.
-Super – krzyknęły i
pobiegły do mojego pokoju niczym huragan.
Zeszłam powoli do salony
chwyciłam bluzę i kierowałam się do drzwi.
-Mamo wychodzę! -
krzyknęłam.
-Dobrze.
Wyszłam na zewnątrz i Luck
na mnie już czekał.
-Już jestem –
powiedziałam.
-Widzę to co idziemy?
-Jasne już nie mogę się
doczekać.
Ruszyliśmy przed siebie
rozmawiając.
-Pójdziemy później na
lody? Ja stawiam. - zaproponował.
-Z chęcią.
-Słuchasz one direction? Bo
widziałem jak rozmawiasz z Niall'em i się nie źle z nim
dogadywałaś.
-Co nie, nie jestem ich
fanką.
-To jakim cudem tak łatwo
było ci z nim gadać? No bo wiesz on jest sławny no i dziewczyny
przy nim się zatykają bo nie wiedzą co mają powiedzieć.
-E mi to nie przeszkadza czy
ktoś jest sławny czy nie. Ty jesteś ładny i też mi się z tobą
fajnie gada.
-O dzięki chyba.
-Dobra nie bądź taki
skromny. Wiesz, że jesteś ładny.
-Dobra zejdźmy z tematu
mnie nie lubię o sobie mówić.
-Ok. Daleko jeszcze?
-Nie to tutaj.
Pokazał ręką budynek.
Weszłam do środka i poszłam w stronę sali od której usłyszałam
muzykę. Wyszłam do środka i zobaczyłam prawdopodobnie formację
było ich dość dużo mniej więcej w moim wieku wszyscy się
obrócili w moją stronę.
-Dzień dobry ja chciałabym
się zapisać na zajęcia.
-Dzień dobry. Przerwa –
krzyknęła instruktorka.
Podeszłam do niej bliżej
by ją lepiej słyszeć.
**********************************
Luck Candy - 19-letni nastolatek. Komponuje muzykę i pisze własne teksty niestety nie za bardzo wychodzi mu śpiewanie. Jest sąsiadem Mariki. Jego matka zmarła miesiąc temu na raka mózgu Chłopak bardzo to przeżywa ale nie pokazuje tego światu przekłada to na muzykę.
Oliwia Sieradzka - 19-letnia przyjaciółka Mariki. Mieszka w Polsce. Z niechęcią puściła swoją przyjaciółkę za granicę. Myśli o przyprowadzeniu się do Londynu razem z rodzicami ale nie chce opuścić Polski.
No to jest rozdział drugi. Pisać w komentarzach jak się podobało. Mówić swoim znajomym o moim blogu i wszystkim w okolicy chcę mieć więcej komentarzy.


bardzo fajne :D
OdpowiedzUsuń