Marika
Wstałam obudzona dźwiękiem
telefonu. Wstałam leniwie z łóżka i poszłam wziąć szybki
prysznic ubrałam się i zeszłam na śniadanie.
-Cześć – powiedziałam
na przywitanie wszystkich zasiadających przy blacie w kuchni.
-Mara a dzisiaj też możemy
cię odprowadzić do szkoły?
-Zuzia może innym razem
dzisiaj idę sama. A mamo bo Luck zaproponował żebyśmy po moim
treningu w sobotę wybrali się do centrum pokazałby mi miasto.
-Po wczorajszym no nie wiem.
-No ale przecież nic nie
zrobiłam. Jak byliśmy w Polsce to nie przeszkadzało wam jak
wracałam o 21.
-Mara ale to była Polska
znałaś tam wszystko a tu nie nie wiesz nawet kiedy byś się
zgubiła.
-No ale byłam z Luckiem a z
nim bym się nie zgubiła on tu mieszka od urodzenia.
-No dobrze możesz jechać
ale co godzinę będę do ciebie dzwoniła.
-Ok. Dziękuję.
Pochłonęłam ostatnią
kanapkę i mogłam wychodzić i poczułam wibracje. Popatrzyłam na
telefon to Luck.
„No gdzie jesteś
spóźnimy się”
L.
„Już idę”
M.
Chwyciłam szybko torbę i
wyszłam z domu.
-No jesteś w końcu.
-Spoko luzik nie spóźnimy
się.
-No mam nadzieję. Może
wpadniesz dzisiaj do mnie?
-Chętnie. A pokażesz mi
sprzęt?
-Jasne.
-No to wpadnę.
Doszliśmy do szkoły i
pierwszy był angielski. Usiadłam z Luckiem. Dość ciężko było
no ale jakoś sobie poradziłam Następna biologia. Odnalazłam swoją
szafkę i stałam do niej przodem grzebiąc w komórce.
-Hej to co znów siedzimy
razem?
-No jasne Luc... - to nie
był Luck to był Niall – sory myślałam że to Luck. No jak nie
masz nic przeciwko to chętnie.
-To super.
-Ej bo mam taką małą
prośbę. Pamiętasz jak ci mówiłam o twojej największej fance?
-Yhym no to co z nią?
-No to jej powiedziałam, że
cię znam no i ona mi powiedziała, że musi cię poznać. No i ja
bym do niej zadzwoniła mogłabyś a nią pogadać?
-Spoko a ona umie mówić po
angielsku?
-No mówi tak jak ja ale jak
widzi jakiegoś ładnego chłopaka to jej braknie języka zawsze.
-Ok a jak ona ma na imię
przypomnij.
-Oliwia nie mówiłam ci
jeszcze.
-Ok na to dawaj telefon.
Niall
Wziąłem od niej telefon i
zadzwoniłem po kilku połączeniach odezwała się dziewczyna.
Mówiła coś po Polsku.
-Hej Oliwia –
powiedziałem.
-Kto mówi?
-Niall.
-Jaki Niall?
-Niall Horan. - pisnęła do
słuchawki myślałem, że mi ucho odpadnie.
-O o o nie serio? Nie robisz
mnie w bambuko?
-Na serio. Podobno jesteś
moją największą fanką no to musiałem do ciebie zadzwonić.
-Jakoś ci nie wierze.
-Pytaj.
-Skąd pochodzisz?
-Irlandia.
-Data urodzenia.
-13 września 1993.
-Ulubiony kolor.
-Zielony.
-Którą piosenkę z płyty
Up all night najtrudniej jest tobie zaśpiewać?
-WMYB.
-Aaaa to ty dobra wierze.
Normalnie jestem taka szczęśliwa. Aaaa kocham cię. Sorki ale to
prawda jesteś boski.
-A ty piękna.
-Nawet mnie nie widziałeś.
-Ale mam twoje zdjęcie
przed sobą – powiedziałem po cichu do Mariki żeby mi dała jej
zdjęcie – masz brązowe włosy, wisiorek z misiem, ładny język i
fajne serduszko na ręce.
-A ty masz super włosy.
-Muszę kończyć na lekcje
do zobaczenia.
-Pa.
Marika
Oddał mi telefon.
-Ha i co fajnie się
rozmawiało?
-Żartujesz w końcu
usłyszałam moje męża i powiedziałam mu, że go kocham.
-No to super. Zapytam się
czy on wie ze jesteście w związku małżeńskim. Pa muszę kończyć.
-Czekaj pozdrów resztę
chłopaków.
-Ok pa. - jak ich kiedyś
poznam.
-Pa.
Rozłączyłam się.
-Ona jest nienormalna –
oddał mi jej zdjęcie.
-Wiem i właśnie to w niej
jest fajne. A wiedziałeś, że jesteście w związku małżeńskim?
-Z kim?
-No z Oliwią.
-O fajnie wiedzieć. Nikt
jeszcze na pierwszej rozmowie nie powiedział mi że mnie kocha aż
się zaczerwieniłem.
-No widzisz ona jest szczera
do bólu.
-Na początku nie chciała
mi uwierzyć i zaczęła się pytać o datę urodzenia miejsce kolor
i piosenke. Masakra.
-Ha jak byś był z nią na
co dzień to co dziennie nowe nowinki o was albo akcje na twitterze
kazała mi też w nich uczestniczyć. A dowiedziała się jakie jest
moje hasło i weszła mi jak dostała limit i z mojego cały czas
patrze się na drugi dzień 500 więcej twitów.
-A no tak akcje ma
twitterze. Jak jestem to wszyscy do mnie piszą „popatrz w trędy!”
To jest męczące.
-Ha a jak musisz co sekundę
dodawać „1D Bring to Poland” to jest bardziej męczące.
Zadzwonił dzwonek więc
poszliśmy na lekcje. Usiadłam obok Nialla.
-Może byś wpadła dzisiaj
i poznała resztę chłopaków? - zaproponował Niall.
-Z miłą chęcią ale innym
razem dzisiaj nie dam rady.
-A w sobotę?
-Też nie idę na trening a
później pozwiedzać.
-A to może w niedzielę?
-Jeszcze nie mam planów.
Więc ok. Ale ja nie wiem gdzie mieszkacie.
-To ja po ciebie podejdę.
-Ok.
Po lekcjach zobaczyłam że
na korytarzu prze tablicy z ogłoszeniami stoi dość duża grupka
ludzi podeszłam tam i na coś się zapisywali. Przeczytałam na
głos.
-Potrzebujemy młodych ludzi
którzy umieją śpiewać do naszego szkolnego musicalu.
Żenada. Kolejne nudne
przedstawienie. Ha ja się do tego nie zaliczam bo ja nie umiem
śpiewać więc raczej nie będą mnie zmuszać do żadnej roli.
Super.
Perrie
Jest w końcu się
zatrzymała dobra czas z nią pogadać.
-Cześć ty jesteś Marika
tak? Ja jestem Parrie. Chodzimy razem do klasy pomyślałam, że
nikogo tu nie znasz więc może potrzebujesz pomocy. - odwróciła
się do mnie przodem.
-Cześć tak to ja. Miło
cię poznać. A spoko radze sobie jakoś. Ale dzięki.
-Wiesz jeszcze się dobrze
nie znamy ale może wpadłabyś do mnie w sobotę robię taki babski
wieczór wiesz pogaduchy o chłopakach i takie tam na noc oczywiście.
-Chętnie. Nie znam tu
jeszcze ani jednej dziewczyny więc chętnie wpadnę.
-Ok to o 20 u mnie w domu
mieszkam na Street One 1342 nie będziesz miała problemu trafić.
-Ok
-No to do zobaczenia jutro w
szkole.
-Pa.
Na tablicy ogłoszeń pisało
zapisy na kasting do przedstawienia szkolnego zapisałam się i
odeszłam.
Marika
Co za miła niespodzianka.
Może w końcu poznam kogoś więcej. Wyszłam ze szkoły razem z
Luckiem.
-To co idziemy od razu do
mnie?
-Spoko tylko zadzwonię do
mamy. - wyciągnęłam telefon i wybrałam numer mojej mamy. - Hej
mamuś idę teraz do Lucka także wrócę później ok?
-Dobrze ale nie za późno.
-Dobra. No to mogę iść –
powiedziałam do Lucka.
Skręciliśmy do niego do
domu. Weszłam do środka ściany były jasno fioletowe pełno zdjęć
i obrazów.
-Tu jest salon – pokazał
pokój po prawo – tu kuchnia, tu łazienka a mój pokój jest na
górze i sprzęt też.
Weszłam po schodach i
skręciłam w prawo. Weszłam do środka pokój był cały niebieski
po prawej stronie był sprzęt po lewej komputer i biurko. W rogu
zobaczyłam kanapę służącą jako łóżko a obok komodę i szafę.
-Łał fajny masz pokój.
-Dzięki. To jest mój
sprzęt. - wskazał ręką.
-Łał dużo przycisków jak
ty się w tym łapiesz?
-E nie jest tak źle.
Rozejrzałam się jeszcze
raz po pokoju. Na ścianie były gitary jedna elektryczna a druga
zwykła a pod nimi stał keyboard a w koncie była wciśnięta
perkusja.
-Ty na tym wszystkim umiesz
grać?
-Yhym.
-O matko. Jakim cudem co ty
jakiś robot jesteś?
-Nie przynajmniej tak mi się
wydaje mam uczucia a roboty chyba nie. - zaśmiałam się.
-A zagrasz mi coś?
-Jasne co tylko chcesz.
-Wiesz od rana mi chodzi
piosenka One direction po głowie More Than This znasz może?
-Tak. To na czym pierwsze na
gitarze czy keyboardzie?
-Może gitarze. A znasz
tekst?
-Tak.
-A zaśpiewasz?
-Nie.
-Czemu – zrobiłam smutną
minę.
-Bo nie umiem śpiewać.
-No spróbuj chociaż.
-Już próbowałem wole
tego nie powtarzać.
-Ok.
Ściągnął gitarę i
zaczął grać. Genialnie grał. To było coś.
-Człowieku jesteś
niesamowity! - krzyknęłam gdy skończył.
-Dzięki – lekko się
zaczerwienił tak słodko wyglądał.
-A ty umiesz grać na
czymkolwiek?
-Tak.
-Na czym? - spytał
podekscytowany.
-Na nerwach.
-A to ja taż umiem.
Wybuchliśmy śmiechem.
-A umiesz śpiewać? -
zapytał gdy już nastała cisza.
-W sumie to nie wiem nigdy
nie próbowałam.
-No to teraz spróbuj.
-Wole nie bo jeszcze się
zbłaźnię.
-No spróbuj.
-Ale nie śmiej się jak mi
nie wyjdzie.
-Ok obiecuję się nie
śmiać.
-To co mam zaśpiewać?
-Może More Than This. Ja ci
zagram a ty zaśpiewaj.
-Ok. Ale się nie śmiej.
-Obiecuję.
Zaczął grać i dał mi
znak żebym zaczęła śpiewać. No to zaczęłam. Jak skończyłam
on wbił we mnie wzrok.
-Śpiewasz... - przerwałam
mu.
-Beznadziejnie wiem ale
proszę nie śmiej się. - on wybuchł śmiechem. Podszedł do mnie
chwycił mnie za ramiona i popatrzył mi prosto w oczy.
-Dziewczyno chyba sobie
żartujesz! Śpiewasz niesamowicie chyba nigdy w życiu nie słyszałem
takiego głosu. Jesteś niesamowita! - wykrzyczał mi prosto w twarz.
****************************
No i jak? Na razie nie jest takie bardzo ciekawe dopiera będzie zobaczycie. Cały czas o czymś zapominam ale teraz pamiętam są takie osoby nie będę wymieniała które wiem że czytają mojego bloga ale nie komentują Jedna dziewczyna o której wiem czytała mojego poprzedniego bloga i nie komentowała go. Ona chyba wie o kogo chodzi. Proszę komentujcie mój blog bo to naprawdę jest ważne przynajmniej dla mnie. A i ostatnio dołączyły dwie czytelniczki jedną znam bardzo dobrze a drugą poznałam oby tak dalej. A i podpisujcie się pod komentarzami (zwracam się do anonimowych dziewczyn a może też chłopaków) jakimś stałym nickiem albo imieniem. Dzięki radiu moja koleżanka polubiła One direction powiedziała że tą ostatnią piosenkę Live While We're Young mają fajną. Jestem z niej bardzo dumna.
Super :D
OdpowiedzUsuńAnonimowa
Fajniee więcej o 1D. Ten Louck wkurza mnie.
OdpowiedzUsuńTak się zastanawiam ... czy Marika wyrobi się w sobotę z tymi imprezami :P
OdpowiedzUsuńPodoba mi się, czyżby główna bohaterka odkryła swój nowy talent ;)
Co do Louck'a .... tak myślę, czy on czasami nie jest zakochany w Marice ... wole Nialla :P
Panna H
Blog jest super czekam na dalsze rozdziały :)
OdpowiedzUsuńEkstra mam nadzieje że tak bedzie dalej :)
OdpowiedzUsuńpaniusia K