-Parrie śpisz? - zapytałam szeptem.
-Nie.
-Bo musze ci coś powiedzieć.
-Co?
-One śpią?
-Tak.
-Ok. Całowałam się z Niall'em.
-Co?! Jak to się stało opowiadaj - powiedziałam jej w skrócie jak się to stało - o Jezu jaja se robisz?
-Nie.
-A no dobra. A podobało ci się?
-Normalny pocałunek.
-Aha.
-A tak nawiasem mówiąc fajnie z Zayn'em razem wyglądacie.
-Nie. Serio?
-Tak.
-A tam.
-Ej zabujałaś się w nim?
-Nie.
-Na pewno?
-Tak.
-Ok. Ej bo ja muszę juro iść do domu o 7 mogę sobie pożyczyć twoje ubrania?
-No jasne. Tylko nas nie budź wyjdź sama.
-Dzięki. Ok.
Po kilku minutach zasnęłam.
Niall
Weszliśmy do domu.
-Ja idę pierwszy pod prysznic!- krzyknąłem na wejściu.
Poszedłem się umyć włosy już nie były takie brudne ale brokat na nich pozostał. Wyszedłem i usiadłem na kanapie.
-Pocałowałem Marike - powiedziałam szybko czekając na ich reakcje. Zayn który zmierzał do toalety odwrócił się szybko i podszedł bliżej. Liam'owi spadła kanapka a reszta otworzyła usta.
-Co? Chyba mi pasta w uchu została - powiedział Louis. - Nie obraź się ale ty jesteś taki nieśmiały.
-No zgadzam się z Louisem. - poparł go Harry.
-No ale nie wiecie dlaczego no bo policja przyjechała zobaczyła nas i musiałem coś zrobić no to ją pocałowałem i na ściemniałem że się kochamy i że jej ojciec nie chce pozwolić na nasz związek a że my się kochamy.
-No to grubo.
-Przynajmniej cie nie zgarnęli O mały włos nie dałem im się złapać już mnie prawie mieli ale im uciekłem - powiedział Harry. - No i co zrobisz?
-No jak to przeproszę i dziękuję.
Marika
O dziwo sama się obudziłam wstałam przebrałam się i wyszłam. Cicho weszłam do domu i poszłam do siebie. Włożyłam brudne rzeczy do pralki i bluzę Niall'a. Zjadłam śniadanie przebrałam się w coś luźnego i oglądałam telewizor. Zadzwonił dzwonek. Otworzyłam.-Hej już jestem. - powiedział Luck i przytulił mnie na powitanie.
-Hej to dobrze.
Poszliśmy do mnie do pokoju.
-Gdzie wczoraj zniknęłam bałem się o ciebie.
-Uciekłam tak jak inni.
-Nic ci nie jest?
-Nie.
-Głupi telefon musiał się rozładować.
-Kogo złapali?
-Nikogo.
-Serio?
-Tak.
-To dobrze. No zaczniemy od podstawowych kroków.
-Ok.
Po godzinie usiedliśmy na łóżku pijąc wodę.
-Kurde to jest męczące.
-No i to jak to jest nic zobaczysz co będzie jak będzie układ.
-Kurde.
Siedzieliśmy tak by zaczerpnąć tchu i do pokoju wparowała mama.
-Hej chcecie coś do picia albo jedzenia?
-Nie mamo.
-Ok jak będziecie coś chcieli to zawołajcie.
-Ok. - wyszła z pokoju.
Siedzieliśmy dalej. W pewnym momencie poczułam że się do mnie przybliża. Zamknął oczy już milimetry nas od siebie dzieliły ale ja wstałam i odeszłam do niego. Zrobił zdziwioną minę.
-Em... słuchaj jesteś świetnym chłopakiem ale na razie chce żeby to była tylko przyjaźń Nie zrozum mnie źle jesteś uroczy ale kurde nie chce żeby to co jest pomiędzy nami się popsuło.
-Dobra. Głupio się zachowałem wiem. Nie powinienem. Przepraszam.
-Dobra nie mówmy już o tym.
-Zgadzam się.
Chwycił swoją bluzę i poszedł do domu. Kurde o mi odbiło? Przecież on mi się podoba! WTF? Kurde debilka ze mnie. Taki ładny chłopak. To się nazywa być mną. Dobra za godzinę trening trzeba się ogarnąć. Przebrałam się w spodnie do hip-hopu a bluzkę spakowałam do torby. Wybiła 11:30 wyszłam z domu a Luck już czekał. Szliśmy raczej w ciszy raz za czas się do siebie odezwaliśmy.
-Luck Marika do mnie. - zawołała nas trenerka.
-Tak.
-Bardzo dobrze sobie radzicie. Myślę że nadawalibyście się do grupy głównej. Dużo nad tym myślałam i tak postanowiłam oczywiście jeśli się zgodzicie.
-Tak ja się zgadzam - powiedziałam.
-Ja też - powiedział Luck.
-Bardzo się cieszę treningi są o 12:30 dwie godziny. Oczywiście będziemy wyjeżdżać na konkursy najbliższy to mistrzostwa świata w Bochum w Niemczech.
-Tak słyszałam o tym moja dawna szkoła tańca też jedzie na mistrzostwa.
-Czyli jesteś poinformowana. Treningi nie tylko będą w weekend ale mogą się zdążyć w tygodniu więc być przygotowana. Będziemy bardzo ostro trenować bo musimy ułożyć układ cały więc trzeba się spiąć moi ludzie z grupy głównej znajdą cię na facebooku i będą informować.
-Dobrze.
-Czyli w sobotę na 12:30.
-Tak. Do widzenia.
-Do widzenia.
Wyszliśmy z budynku i zaczęłam skakać.
-Co ci jest? - zapytał Luck.
-Jak to co? Jesteśmy w grupie głównej. Kurde jak byłam w Polsce to zawsze chciałam iść do grupy głównej.
-No widzisz w końcu docenili twój talent.
-Kurde jestem tak strasznie szczęśliwa - rzuciłam mu się na szyję.
-Hej sory że przeszkadzam. Chciałem ci pogratulować znaczy wam że dostaliście się do głównej to jest naprawdę duże wyróżnienie Vanesa nie daje tam byle kogo. - odezwał się chłopak o ile dobrze pamiętam miał na imię Dallas. Luck zmroził go wzrokiem i przysunął się do mnie.
-Dzięki.
-Nie ma za co.
Poszedł dalej.
-Smile mi szybko z twarzy nie zejdzie.
-Wiem.
Weszłam do domu i zaczęłam tańczyć taniec szczęścia.
-Co ci jest? Masz owsiki i pupie? - zapytała Zuzia.
-Jestem bardzo szczęśliwa głuptasie - pstryknęłam ją leciutko w nos.
-A dlaczego? - odezwała się mama.
-Pani trener przepisała mnie i Lucka do grupy głównej.
-To super!
-No i to jak. Dobra spadam.
Poszłam do siebie i wzięłam szybki prysznic. Wyszłam i przebrałam się w wygodne cichy i zasiadłam przed laptopa. Siedziałam na gg i fejsie i na skejpie i zadzwoniła Oliwia.
-Hej. Co tam u ciebie czemu nie dzwonisz ja mam takie newsy że głowa boli.
-Hej wariatko ja też.
-Dobra najpierw ja. Arek chodzi z Emilią a Olek z Julką.
-No coś ty przecież Julka go nie lubiła.
-No tak ale chodzą wiesz jak. On ma dużo kasy no a ona owinęła sobie go wokół palca.
-No a Arek i Emilia?
-No oni to na poważnie.
-No on do niej zarywał parę razy widziałam ale ona go spławiała.
-No ale mi powiedziała że on jej się też podoba no i podbił jeszcze raz do niej i ona uległa zaprosił ją na randkę to takie słodkie. Ja tylko czekam aż Niall tak zrobi dla mnie tylko ja się nie będę opierać.
-Ty wariatko.
-No a teraz ty gadaj.
-Jak wiesz zapisałam się na treningi no i instruktorka przepisała mnie do grupy głównej!
-Aaaa... super spotkamy się na mistrzostwach.
-Tak w końcu. Jestem taka szczęśliwa.
-Ja też.
-A i jeszcze jedno to ci się może nie spodobać bo chodzi o Niall'a.
-No co jest?
-Tylko nie wrzeszcz pewnie się obrazisz ale muszę ci to powiedzieć.
-No to mów - powiedziała z uśmiechem.
-Ok. Całowałam się z nim.
-Co?! - krzyknęła. - Jak mogłaś wiesz że mi się podoba i że marzę o spotkaniu z nim.
-Wiem ale to on mnie pocałował.
-Co?!
-Opanuj się. - opowiedziałam jej co dzieje się tutaj jakie są akcje i całą tą sytuację. - Wierzysz mi?
-Nie za bardzo szczególnie z tą bitwą.
-Mówię serio.
-Dobra no ale nie mogłaś zrobić czegoś innego?
-Nie. Słuchaj wiem że jesteś w nim zakochana po uszy co jest dla mnie dziwne bo go nie znasz ale ja już nie cofnę czasu a chciałabym.
-Dobra wybaczam ci.
-To dobrze.
-Dobra ja lece pa.
-Pa. Czekaj czekaj jeszcze coś.
-Co?
-Ten Luck co ci o nim mówiłam on chciał mnie pocałować i to parę godzin temu.
-I co?
-Odeszłam. Ale on jest taki fajny i mi się podoba i nie wiem co mi strzeliło.
-Życie mała dobra spadam.
-No pa - posłałam jej buziaczka.
Dochodziła 16. Przebrałam się w zielone rurki i niebieski t-shirt, włosy upięłam w wysoki kucyk i byłam gotowa. Zadzwonił dzwonek zbiegłam na dół i wyszłam. Przede mną stał Niall z postawionymi włosami.
-Hej - powiedział.
-Hej.
-Idziemy?
-Tak. - ruszyliśmy przed siebie.
-Mara bo ja chciałem cię przeprosić za to co się wydarzyło wczoraj za ten pocałunek. No ale chyba rozumiesz chyba nie chciałaś iść do aresztu.
-No nie.
-No więc wszystko ok?
-No jasne.
-To dobrze.
Weszliśmy do ich domu. Był ogromny.
-Cześć ja jestem Liam a to są Harry, Louis i ...
-Zayn my się już znamy. Cześć.
-No a Niall'a znasz.
-Tak.
-No to może usiądziesz?
-Z chęcią.
Usiadłam obok Niall'a i Harry;ego.
-Coś do picia albo jedzenia sobie życzysz? - zapytał Louis.
-Nie. Wydawaliście się inni tacy szaleni i nienormalni ale w pozytywnym sensie. Ne grajcie kogoś innego przede mną bądźcie sobą tak jak na co dzień. - wszyscy wybuchli śmiechem.
-No nareszcie - Zayn wyłożył nogi na stolik i rozwalił się na całym fotelu.
-My tacy nie jesteśmy ale Niall nam kazał się zachowywać. - powiedział Louis. Spojrzałam na Niall'a a on wymachiwał rękami ale szybko przestał i się uśmiechną pokazując swoje białe ząbki i słodki aparat.
Włączyli jakiś film. Niall poszedł po popcorn i picie a usiadł obok mnie. Oglądnęliśmy jeden film i zaczęliśmy drugi. Byłam strasznie zmęczona chciało mi się spać i usnęłam.
Harry
Poczułem coś na prawym ramieniu. To była Marika zasnęła.
-Patrzcie zasnęła. - powiedziałem.
-Nie budź jej! - ostrzegł mnie Louis.
-Raczej by się nie obudziła - podniosłem jej rękę a ona bezwładnie opadła a ona się nie obudziła.
-Chyba nie za dużo spała tej nocy.
-Chyba tak.
Po kilku minutach poczułem że natura wzywa chciałem wstać ale Maika leżała na moim ramieniu. Chwyciłem ostrożnie jej głowę i przełożyłem na Niall'a. On popatrzył na mnie zdziwiony.
-No sory ale natura wzywa.
-Norma - powiedział.
Niall
Marika leżała na moim ramieniu wyglądała na szczęśliwą. Po 15 min. coś jej nie pasowało i chyba wzięła mnie za swojego miśka bo objęła mnie rękami i przytuliła się do mnie.
-No leci na ciebie - powiedział Harry ruszając brwiami.
-Odezwał się ten co maszeruje po całym domu przez sen.
-Ale tu nie chodzi o mnie.
-Dobra dobra.
Oglądałem dalej. Po 10 minutach znów zaczęła się wiercić. Puściła mnie i oparła głowę o ramię ale jej głowa zleciała bezwładnie na moje kolana i spała dalej. Film się skończył i była 21.
-Marika wstawaj - lekko potrząsałem jej ramię.
-Mamo nie idę dzisiaj do szkoły zostaw mnie - powiedziała przez sen.
-Coś mi się wydaje że to nie będzie takie proste ale mam pomysł.
-Chyba jej wygodnie.
Pogrzebałem jej w kieszeni i wyciągnąłem telefon wyszukałem jej mamę i zadzwoniłem.
-Dobry wieczór.
-Dobry wieczór kto mówi?
-Ja jestem Niall Horan Marika jest u nas.
-A tak, tak.
-No więc już wyjaśniam dlaczego dzwonię. Marika chyba nie spała w nocy więc postanowiła przespać się teraz i aktualnie śpi na moich kolanach budziłem ją ale ona nie chce wstać i zaraz zasypia i mam do pani taką prośbę czy może dzisiaj u nas spać?
-Niall to bardzo miłe z twojej strony ale jutro jest szkoła.
-Tak wiem obiecuję że dotrze do szkoły sam tego dopilnuje.
-No dobrze.
-Dziękuję do widzenia.
-Do widzenia. - rozłączyłem się.
-Gdzie masz zamiar ją dać? - zapytał Zayn.
-Do mnie.
-No a ty? Chcesz spać z nią? - zapytał robiąc głupią minę.
-Nie. Ja będę spał w salonie. Kurde co ty się w Harry'ego zamieniasz?
-Z kim się zadajesz takim się stajesz.
Wziąłem Marikę na ręce i zaniosłem do mojego pokoju. Położyłem ją na łóżku i przykryłem i wyszedłem. Zszedłem na dół nikogo już nie było ułożyłem się na kanapie i zasnąłem.
-Z kim się zadajesz takim się stajesz.
Wziąłem Marikę na ręce i zaniosłem do mojego pokoju. Położyłem ją na łóżku i przykryłem i wyszedłem. Zszedłem na dół nikogo już nie było ułożyłem się na kanapie i zasnąłem.
Marika
-Marika kopciuszku wstawaj. Czas do szkoły. Wstawaj. - ktoś delikatnie potrząsał mną.
-Mamo uwielbiam to że mnie tak budzisz. - powiedziałam z zamkniętymi oczami całując mamę w policzek i przytulając się do niej. Chwila mama nie ma krótkich włosów. Otworzyłam oczy zobaczyłam tył głowy i blond włosy i to nie był mój pokój. Przestałam się przytulać i szybko popatrzyłam na osobę to był Niall. - Co ja tutaj robię? I gdzie jestem?
-Hej jesteś u mnie w pokoju w moim łóżku. Zasnęłaś wczoraj u nas i nie chciałaś wstać no to spałaś u mnie.
-Aha a ty gdzie spałeś? No bo chyba nie za mną?
-Strasznie kopiesz.
-Co spałeś ze mną?
-Żartuję. - zaśmiał się.
-Ej to nie było śmieszne - zaśmiałam się wzięłam poduszkę i uderzyłam go lekko w brzuch.
-Jest. A poza tym nie kapnęłabyś się byłaś taka śpiąca że wzięłaś mnie za swojego miśka i zaczęłaś się do mnie przytulać a później coś ci się odwidziało i spałaś na moich kolanach.
-Serio?
-Tak.
-A to sory.
-Nie no spoko. A wygodnie ci się spało?
-Tak i to nawet bardzo jeszcze bym spała.
-No ja też ale szkoła.
-O nie znowu.
-Też bym wolał zostać tutaj w domu.
-No ja też. Znaczy w swoim domu.
Zwlekłam się z łóżka niechętnie trzeba przyznać że było wygodne i ciepłe i zaszliśmy na dół.
-To może coś zjecie? - zapytał Harry pokazując talerz pełen kanapek.
-O tak - powiedział Niall i chwycił dwie kanapki jedną dał mi a drugą sam wszamał.
-Dobra ja już idę - powiedziałam kierując się do drzwi.
-Czekaj pójdę z tobą - zaproponował Niall.
-No ok ale szybko.
-No już.
Wziął plecak i wyszliśmy. Gadaliśmy przez całą drogę.
-Muszę ci to w końcu powiedzieć.
-Co? - zapytałam.
-Jesteś brudna.
-O kurde gdzie?
-Czekaj - stanął i wytarł mój kącik ust.
-Dzięki - uśmiechnęłam się do niego.
Weszliśmy do mnie do domu.
-Mamo jestem! - krzyknęłam.
-Marika a gdzie byłaś? - zapytała mnie Amelka.
-U kolegi. - pokazałam na Niall'a a on się uśmiechnął.
-Cześć jestem Amelia a to moja siostra Zuzia - mówiła po angielsku! Od kiedy ona umie mówić po angielsku?
-Cześć ja jestem Niall - powiedział z uśmiechem na twarzy.
-Jesteś jej chłopakiem? - zapytała.
-Nie jestem przyjacielem.
-Yhym... najpierw przyjaciel później chłopak a później mąż nie myśl że jestem głupia będę cię obserwować - co to było? Kurde one nie mają innych zajęć.
-Dobra koniec wywiadu słynny pan Niall musi odpocząć - chwyciłam go za rękę i pociągnęłam za sobą.
-Obserwuje cię ręce przy sobie! - krzyknęła Amelka.
Weszliśmy do mojego pokoju.
-Twoje siostry są... jak by to ująć bardzo ciekawskie nie. O mam bardzo gadatliwe i szczere.
-Tak wiem. Od kiedy one umieją mówić po angielsku?
-No ja ci na to pytanie na pewno nie odpowiem. Wydaje mi się czy mnie nie polubiły?
-Nie wydaje ci się. Przepraszam za nie.
-Dobra troszczą się o swoją siostrę.
-Tak i przeginają.
-Może wpadniesz dzisiaj?
-Nie mogę.
-A jutro?
-Może ale wątpię bo mama była wkurzona nawet się do mnie nie odezwała.
-Jak dasz radę to przyjdź.
-Ok.
Przebrałam się i wyszliśmy do szkoły. Doszliśmy w 20 min. i poszliśmy do swoich szafek. Pierwsza lekcja to historia. Usiadłam z Luckiem.
-Hej czekałem dzisiaj na ciebie a twoja mama mi powiedziała że poszłaś do szkoły z Niall'em.
-No tak przez przypadek u nich zasnęłam i wyszłam dopiero rano no i poszliśmy razem.
-Aha. Spałaś u nich fajnie.
-Cisza - krzyknął nauczyciel.
Resztę lekcji siedzieliśmy cicho.
Wyszliśmy ze szkoły. Zobaczyłam Parrie i podbiegłam do niej.
-Hej dzisiaj o 17 u Lucka ok?
-Jasne.
Poszłam dalej razem z Luckiem. Zobaczyłam Nialla stał przy samochodzie i czekał chyba na resztę puścił mi oczko ja się uśmiechnęłam i mu pomachałam.
-Możemy do ciebie wpaść dzisiaj o 17?
-Yhym...
Szliśmy dalej w ciszy.
-Kurde odezwij się! Czemu się do mnie nie odzywasz?
-Kurde a co ci mam powiedzieć?!
-Cokolwiek. Czemu dzisiaj się tak dziwnie zachowywałeś na wszystkich lekcjach jakbyś się obraził.
-Kurde jesteś aż taka ślepa! Chciałem cię pocałować, jestem zazdrosny. Kurde zakochałem się w tobie nie widzisz tego jesteś aż taka ślepa?!
-Widzę ale co miałam powiedzieć?! - krzyknęłam.
-No nie wiem cokolwiek.
-Kurde ty mi się też podobasz! - teraz miałam to gdzieś co powiedziałam.
-To fajnie!
-Super.
Chwycił mnie za biodra i pocałował. Ja wplotłam palce w jego włosy. Czułam się jak w innym świecie takim prostym.
-To co zostaniesz moją dziewczyną? - zapytał uśmiechnięty.
-Tak - ja też się uśmiechnęłam i pocałowałam go.
Wracaliśmy trzymając się za ręce. Stanęliśmy pod moim domem. Pocałowałam go na do widzenia i weszłam do domu.
-Hej jestem!
-Hej widzę i nie tylko to. Jesteś z Luckiem?
-Tak.
- No to super ale chyba nie musicie tego upubliczniać.
-Mamo nie chcesz to nie patrz.
-Dobra.
Poszłam do siebie była 15:30. Odrobiłam lekcje i zeszłam do salonu i usłyszałam dzwonek. Otworzyłam to była Perrie.
-Hej.
-Hej ale jest dopiero 16.
-Wiem ale chciałam z tobą pogadać.
-Ok to chodź do mnie.
Poszłyśmy do mojego pokoju.
-Muszę ci coś powiedzieć. Jestem z Luckiem.
-Co? Serio? To super.
-No.
Gadałyśmy jeszcze tak długo i wybiła 17. Poszłyśmy do Lucka. Zadzwoniłam drzwi otworzył jego tata.
-Dzień dobry my przyszłyśmy do Lucka.
-Dzień dobry. O Perrie.
-Dzień dobry panie Candy.
Poszłyśmy do pokoju Lucka weszłyśmy do środka.
-Hej jesteśmy - powiedziałam on siedział na łóżku i grał na gitarze.
-Hej - powiedział podszedł do mnie i mnie pocałował. - Perrie dla twojej wiadomości jesteśmy parą.
-Tak wiem.
Przez 2h pisaliśmy piosenkę i śpiewałyśmy. Napisaliśmy całą i była super.
-Chcecie coś do picia? - zapytał.
-Tak - powiedziała Parrie.
-To czekajcie.
-Pójdę z tobą - powiedziałam i wyszłam za nim.
Poszliśmy do kuchni. Nalaliśmy do szklanek soku.
-Podoba ci się piosenka?
-Tak i to bardzo jest świetna.
-To się cieszę.
-Ja też.
Nasze spojrzenia się skrzyżowały i zaczęliśmy się całować. W pewnym momencie usłyszałam chrząkanie taty Lucka. Odeszłam do niego szybko wzięłam szklanki i poszłam na górę.Weszłam do pokoju a Luck za mną podałam szklankę Parrie.
-O kurde już późno ja muszę spadać - powiedziała Parrie i wybiegła szybko.
-I poszła - powiedziałam.
-No tak. Czyli że zostaliśmy sami - powiedział uśmiechając się.
-No to wygląda - przygryzłam dolną wargę.
On podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Po chwili opadliśmy na łóżko. Luck zdjął z siebie koszulkę i dalej mnie całował. Odepchnęłam go. On jakby nic się nie stało dalej mnie całował kolejny raz go odepchnęłam.
-Luck przestań.
-Czemu?
-Nie chce.
-Widzę.
-No to jak widzisz.
Wstałam i poprawiłam koszulkę. Już wychodziłam z jego pokoju ale on chwycił mnie za nadgarstek.
-Hej przepraszam ale jesteś taka ładna kurde.
-Dobra nie ważne.
Szłam dalej po schodach i wyszłam z jego domu. On mnie dogonił pocałował na dobranoc i poszłam do domu.
Luck
Siedziałem na kanapie i oglądałem film i przyszedł tata.
-Czyli że ty i Marika jesteście parą?
-Tak. Jak sam widziałeś.
-A propos no bo jak się całowaliście to ręce chyba miałeś tam gdzie nie powinieneś.
-A jaśniej?
-Na jaj pośladkach.
-No i?
-No i chyba no wiesz.
-Tato weź wyjdź pogięło cię.
-No to tyle dobrze - odetchnął z ulgą.
**************************************
Kurde za długi ten rozdział. No ale musiałam go napisać pisałam go trzy dni. Komentujcie. Jej komputer mi naprawili. To dzięki chłopakowi mojej sąsiadki. Gdyby nie on to bo dzisiaj tego rozdziału nie było. Jestem taka szczęśliwa. Zaczęliśmy formacje ale mega trudna. I coś mi sztykło w plecach chyba sobie naciągnęłam mięsień <boli>. Wszyscy się mnie pytali czy Luck i Marika będą razem więc już wiecie
Łaaa, nareszcie kocham Cie kobieto!! Dawaj następny bo skręca mnie z ciekawości co bd dalej, ;***
OdpowiedzUsuńEwelajna;*
Jezu jest świtny. Kiedy następny.?
OdpowiedzUsuńno no wciągnęło mnie i to bardzo :)
OdpowiedzUsuńale przyznaje trochę długi ten rozdział :*
panna K
Ładniee ;D Może wpadniesz ? http://asiia-asia.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń