-Ela pośpiesz się za chwile mamy samolot!
-Idę.
Zeszła z walizką na dół.
-Jedziemy chłopaki czekają.
-O tak. Masz bilet?
-Tak. A ty?
-Jeszcze się pytasz.
Pojechałyśmy na lotnisko. Jedziemy do Londynu nasz pierwsze koncert. Rodzice zrobili nam taki prezent pod choinkę bilety na koncert One Direction w Londynie. Doleciałyśmy na miejsce. Zameldowałyśmy się z hotelu i zaczęłyśmy się rozpakowywać.
-Wzięłaś transparent? - zapytała mnie.
-Nie myślałam, że ty wzięłaś.
-Co? Nie mamy go! Rok go robiłyśmy. Zabije się!
-Dobra spokojnie jesteśmy przy samej scenie.
-Okej będzie super.
Poszłyśmy spać na nazajutrz o 18 koncert.
-Szybko! Szybko! - popędzała mnie.
-Już.
Wyszłam z łazienki i ruszyłyśmy na koncert. Już stałyśmy pod sceną i wyszli. O Boże zawał serca zaczęłyśmy się drzeć jak opętane śpiewałyśmy każdą piosenkę. Znałyśmy na pamięć.
-Dzień dobry Londynie! - odezwał się Harry. Zaraz wszystkie dziewczyny zaczęły się drzeć. - Jak się bawicie? Teraz Last First Kiss!
Zaczęli śpiewać my oczywiście też. Zayn i Niall zeszli ze sceny. Byli na wyciągnięcie ręki. Opanowałyśmy się bo wiedziałyśmy co sądzą o dziewczynach które nie drą im się w twarz i podeszli do nas.
-Hej. - odezwał się Zayn.
-Hej. - odpowiedziałyśmy.
-Chodźcie z nami. - zaproponował Niall.
Ochroniarz puścił nas i poszłyśmy z nimi na scenę.
-Jak macie na imię? - zapytał Zayn.
-Ja jestem Ala a to moja przyjaciółka Ela.
-Ala i Ela pierwsze fanki, które nie darły się w naszą stronę gratulacje! - powiedział Zayn znów wszystkie zaczęły wrzeszczeć.
-Jaka jest wasza ulubiona piosenka z płyty Take Me Home? - spytał Niall.
-Rock Me. - odpowiedziała Ela.
-No więc na życzenie Ali i Eli piosenka Rock Me.
Zaczęli śpiewać, a my byłyśmy na scenie. Nie mogłam w to uwierzyć Zayn Malik, Niall Horan, Harry Styles, Liam Payne i Louis Tomlinson byli obok nas. Skończyli śpiewać dali nam kwiaty i zeszłyśmy ze sceny. Zaczęłyśmy płakać. To był najlepszy dzień na świecie. Wróciłyśmy do hotelu.
-A nie mogę w to uwierzyć Niall Horan się do mnie uśmiechnął mężu mój kocham cię! - zaczęła wrzeszczeć.
-A do mnie ciacho Zayn Malik on jest boski! Boże dobrze, że nie darłyśmy się.
-Ja zaraz zawału serca dostane nie zasnę przysięgam nie zasnę. A te kwiaty! Wyobrażałam sobie, że jestem z nim na randce i że daje mi kwiaty Boże to było super.
-Nie wierze, że ich poznałyśmy! To jest najfajniejsze co mnie spotkało.
-A za dwa dni wracamy.
-Zostajemy tu i ich porywamy.
-Hahahahahaha spoko.
Poszłyśmy spać. Nazajutrz wyszłyśmy za spacer. Szłyśmy sobie spokojnie ulicą aż dobiłam do kogoś.
-Oj przepraszam nie widziałem cię. - powiedział trochę znajomy głos, ale nic nie widziałam bo miał okulary i czapkę.
-Nic nie szkodzi zraża się. Sory, że zapytam, ale czy my się nie znamy? - popatrzył na mnie i się uśmiechnął.
-Jesteś Ala dziewczyna z koncertu.
-O Boże Zayn to ty?
-Tak, ale cicho.
-Ale jajca. - powiedziała Ela. - A gdzie reszta?
-Niall idzie za mną trochę dalej.
-A widzę go to ja spadam narka. - odeszła od nas i poszła w jego stronę.
-To gdzie się wybierasz? - spytałam.
-Na zakupy, ale nie chce żeby ktoś mnie zobaczył.
-Aha rozumiem. Czyli, że wszyscy idziecie w jakiś odstępach?
-Tak. Zorientowali by się pięciu zakapturzonych kolesi idzie razem nie trudno się skapnąć i to jeszcze w środku dnia.
-No tak masz rację.
-To może wynagrodzę ci to, że do ciebie dobiłem?
-Tak, a jak?
-Może dałabyś się wyciągnąć do kina.
-Chętnie, ale jutro wracam do Polski.
-Jesteś Polką?
-Tak.
-A no to dlatego taka ładna. - uśmiechnął się szeroko. - No proszę. Nie musisz wyjeżdżać.
-Zayn mam szkołę. Muszę.
-To chodź dzisiaj proszę.
-Nie mogę.
-Dlaczego?
-Bo Ela nie może zostać sama one jest młodsza.
-Coś widzę, że ona z Niall'em się dobrze dogaduje. - popatrzyliśmy w stronę tamtej dwójki śmiali się z czegoś. - To może ona też pójdzie, Niall też.
-Ale jutro musimy wracać. To nie jest dobry pomysł. Wiesz chciałabym bo jesteś moim idolem, ale jutro rano mamy wylot.
-No nie daj się prosić. Nie wrócicie późno a jak się spóźnicie na samolot to obiecuję, że kupię bilety zgoda?
-Yyyyy...
-No proszę. Zayn Malik prosi cię żebyś z nim poszła do kina.
-No dobrze.
-No super. Gdzie obecnie mieszkacie?
-W hotelu "Ten".
-Okej to przyjdziemy o 16.
-Dobrze.
-To do zobaczenia.
-Pa.
Odeszłam od niego i poszłam w stronę Eli i Niall'a.
-Idziemy młoda. - pociągnęłam ją za rękę.
-Czekaj. Daj dokończyć ... 059.
-Okej dzięki pa. - uśmiechnął się.
-Pa.
Odeszłyśmy od niego.
-Czy ty mu dałaś numer telefonu?
-Tak a ja mam jego. Fajnie nie?
-No jeszcze dzisiaj się spotkacie.
-Serio?
-Tak Zayn zaprosił mnie do kina i ty idziesz razem ze mną a on weźmie Niall'a.
-Super.
Oj tak super.
Dochodziła 16 wyszłyśmy przed hotel chłopaki już na nas czekali.
-Hej. - powiedziałam.
-Hej. - odpowiedzieli.
-Wyglądacie super. - powiedział Niall patrząc na Elę.
-Dzięki. - odpowiedziała mu.
-Chodźmy bo się spóźnimy.
Ruszyliśmy do kina. Film był świetny. Wyszliśmy i poszliśmy na pizze. Jedliśmy i się śmialiśmy cały czas. Skończyliśmy i wyszliśmy i kierowaliśmy się do hotelu. Szliśmy z czwórkę. Ela i Niall się dobrze dogadywali zatrzymałam Zayn'a żeby oni zostali sami.
-Pozwólmy im pobyć samym.
-Masz rację. Niall cały czas o niej mówi a jak dzisiaj ze sobą pisali to tak się mu mordka cieszyła.
-Pisali ze sobą? Fajnie wiedzieć. Jutro już do domu. Fajnie tutaj w Londynie.
-To zostań.
-Nie mogę.
-Masz już 18 lat tak?
-Tak.
-No więc możesz zostać.
-To nie jest takie proste. Jak ja bym tu miała żyć nic tu nie znam a pieniądze nie miałabym z czego żyć.
-Pieniądze zawsze te pieniądze. Gdzie nie spojrzę to pieniądze wszędzie.
-Zayn bo właśnie to wszystko przez pieniądze.
-Mieszkać mogłabyś ze mną.
-Z tobą?
-No tak.
-Zayn to miłe, ale nie mogę.
-Czyli jutro wracasz do Polski i się już nigdy nie zobaczymy?
-Chyba tak.
-Dlaczego to życie zawsze musi być takie do bani.
-Chciałabym tu zostać, tu jest pięknie, ale mam szkołę, rodzinę. Nie mogę tego od tak zostawić.
Stanął przede mną i mnie pocałował.
-Proszę zostań.
-Zayn nie mogę.
-Możesz proszę zostań. Będę cały czas przy tobie nie jako przyjaciel, ale jako chłopak jeśli nie masz nic przeciwko.
-Nie mam, ale Zayn rodzice mi nie pozwolą.
-Proszę przemyśl to. Jak jutro wyjedziesz zrozumiem. A na pamiątkę dasz mi swój numer?
-Jasne.
Wymieniliśmy się numerami i byliśmy pod hotelem.
-To pa.
-Pa.
Poszłam do pokoju Ela się cieszyła a ja byłam przybita.
-Coś się stało?
-Jutro wyjeżdżamy.
-Wiem. Nie chcę dobrze się dogaduję z Niall'em on jest bardzo miły.
-Wiem widziałam.
-A ja widziałam jeszcze coś, ty i Zayn.
-Chce żebym została i z nim była.
-Ojojoj. Się porobiło w sumie ja też chce zostać, ale nie mam 18 lat i nie mogę.
-Musimy wracać do Polski.
-Wiem.
Przebrałam się i położyłam na łóżku. Przyszedł sms od Zayn'a.
"Proszę zostań nigdy nie prosiłem o coś takiego. Zależy mi na tobie proszę." Z.
Teraz jeszcze bardziej będzie trudno mi wyjechać, ale co mam zrobić zadzwonić do mamy i powiedzieć jej, że zostaję z Londynie? Bez sensu. Bijąc się z myślami nie mogłam zasnąć i mu odpisałam.
"Mi też na tobie zależy, ale szkoła i rodzina nie mogę tego wszystkiego zostawić."A.
"Tu też jest szkoła."Z.
"Zayn nie wiem co zrobić, bardzo chcę zostać."A.
"No to zostań. Rodzice zrozumieją."Z.
"Proszę daj mi czas do jutra."A.
"Dobrze będę czekał w południe przyjdź pod big ben'a jak cie nie będzie to trudno zrozumiem."Z.
"Dobrze."A.
"Dobranoc ;*"Z.
"Dobranoc ;*"A.
Co ja mam zrobić? Chcę tu zostać, ale chcę wrócić do Polski. Po co pojechałam na ten koncert!
-Hej śpisz? - zapytała Ela.
-Hej, nie, wchodź.
-Niall do mnie napisał, że mu na mnie zależy i żebym nie wyjeżdżała.
-Mi to samo napisał Zayn.
-I co robimy?
-Jedziemy do Polski.
-A tak na serio to ja bym chciała zostać.
-Ela ja też, ale nie możemy a ty masz dopiero 16 lat.
-Wiem.
-Wracamy do domu.
-Okej.
W końcu zasnęłam. Obudził mnie dźwięk dzwonka spakowałyśmy się i pojechałyśmy na lotnisko. Wchodziłyśmy już na pokład.
-Ela! Ela czekaj! - usłyszałam Niall obróciłyśmy się. - Nie wyjeżdżaj proszę błagam cię.
-Niall muszę przepraszam.
-Ala, Zayn on się w tobie zakochał.
-Niall to nie ma znaczenia.
-Zostańcie.
-Niall nie możemy przykro nam.
-Ale ja cię kocham. - podszedł do niej i ją pocałował.
-Niall nie komplikuj proszę.
Poszłyśmy na swoje miejsca i wyleciałyśmy. Doleciałyśmy a nasi rodzice po nas przyjechali. Bez słowa pojechałyśmy do domu. Nie mogłam na niczym się skupić. Wybiła 13 a w Londynie jest 12 pomyślałam o Zayn'ie. Dostałam sms.
"Miałem nadzieję, że będziesz, ale nadzieja matką głupich."Z.
"Przepraszam cię."A.
"Nie ma za co. Co ja sobie myślałem, że zostawisz wszystko i zostaniesz tutaj."Z.
Rozpłakałam się. Rodzice widzieli, że coś nie tak ze mną. Wybiegłam z domu i poszłam do Eli.
-Coś się stało?
-Zayn.
-Co Zayn?
-To.
Pokazałam jej telefon.
-Kiepsko.
-Ja chce tam jechać.
-Co, nie. Ala nie możesz.
-Mogę.
-To ja jadę z tobą.
Spakowałyśmy się i ruszyłyśmy na lotnisko. Dotarłyśmy tak i zobaczyłyśmy ich dwóch siedzieli na ławce w parku ze spuszczonymi głowami. Podeszłyśmy do nich.
-A przywitać to nikt nie raczy. - Zayn podniósł głowę.
-Ala co ty tu robisz?
-Stoję i czekam.
-Przyjechałaś.
-Tak. Nie mogłam siedzieć w domu i udawać, że nie istniejesz, kocham cię.
-Ja ciebie też kocham. - pocałował mnie.
****Ela.*****
-Niall przyjechałam.
-Ela to ty czy mam halucynacje?
-To ja.
-Tęskniłem za tobą.
-Ja za tobą też.
-I love you. - zanucił i mnie pocałował.
Żyliśmy długo i szczęśliwie.
******************************
To nie ma związku z blogiem po prostu chciałam dodać.Podobało się?
Ten imagin jest dla Eweliny. W ferie dzień z One Direction rezerwuj! To takie moje małe wyobrażenie jak fajnie by było jakbym pojechała na koncert ;P. Piszcie jak się podobało.
Rany BOSKIE kocham Cie ;* Jedziemy jedziemy , zbieramy kase i jedziemy ;*
OdpowiedzUsuńEwelajnaaa;*