niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 19

Perrie
-Kurde Oskara za to powinniśmy dostać.
-Zgadzam się. To jest takie trudne on.. on...
-Nie wiesz jakim cudem miał dziewczynę?
-Dokładnie.
-Mam to samo z Mariką. Przecież ona na wszystko czeka na chłopaka pierwszy krok - chłopak, randka - chłopak ciekawe co jeszcze?
Usiedliśmy na kanapie.
-Gdybym nie musiała jechać do tej restauracji to bym tu zasnęła.
-Ja też jestem padnięty. A jeszcze jutro nagrania nie chce mi się.
-Współczuję.
-No, ale ze niedługo ma wyjść nowa płyta.
-Chce ją usłyszeć jako pierwsza.
-Nie ma sprawy.
-Ok trzeba się zbierać.
-Nie, jeszcze chwile.
Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Nasze usta dzieliły milimetry i nagle...
-Niall już poszedł? - zapytał Louis szybko od ciebie odskoczyliśmy - A to ja może nie będę przeszkadzał. - wycofał się szybko.
-Sory.
-Nie to ja przepraszam.
-Dobra zbierajmy się.
-Jasne.
Wstałam i pojechaliśmy do restauracji.
Marika
Doszliśmy na miejsce. Wyszliśmy do środka.
-Stolik dla dwojga. - powiedział Niall. Kelner zaraz się odwrócił.
-Zayn co ty tu robisz? - zapytałam.
-Dobry wieczór dzisiaj razem z tą uroczą panią - pokazał na Parrie - będziemy waszymi kelnerami. Proszę za mną.
Doprowadził nas do stolika na zewnątrz. Niall jak ja dżentelmena przystało odsunął mi krzesło usiadłam wygodnie.
-Dobry wieczór tutaj mają państwo karty menu proszę zawołać gdy się państwo zdecydują. - Parrie podała nam karty menu i odeszła.
Otworzyłam ją i była tam kartka. "No widzisz mówiłam, że będę nad tobą czuwać". Już wybrałam co chciałam i Niall też złożyliśmy zamówienie. Zaraz przywędrował do nas Zayn z winem. Nalał nam i zaraz odszedł. Zaraz przyszła Parrie i podała nam dania. Było pyszne. Skończyliśmy jeść i rozmawialiśmy na rożne tematy śmiejąc się. Muzyka zaczęła głośniej grać.
-Czy mogę cię prosić do tańca? - wyciągnął do mnie dłoń.
-Chętnie. - chwyciłam jego dłoń i ruszyliśmy na parkiet.
Zaplotłam swoje palne na jego karku a on położył swoje ręce na moich biodrach. Kołysaliśmy się w rytm muzyki. Stanął w połowie piosenki i popatrzył mi głęboko w oczy poczułam motylki w brzuchu. Złapał moją twarz w swoje ręce i pocałował. Nie miałam nic przeciwko, odwzajemniłam pocałunek.
-Zostaniesz moją dziewczyną? - zapytał.
-Tak.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Pocałował mnie jeszcze raz. Kołysaliśmy się przytuleni do siebie w rytm muzyki.
Perrie
-Udało się! - krzyknęłam. - Pocałował ją.
-No w końcu. To może zatańczysz?
-Z chęcią.
Zaczęliśmy się bujać w rytm muzyki.
-Mały ptaszek wyćwierkał, że ci się podobam.
-Co? To nie prawda. A czy tym ptaszkiem była Marika?
-Okłamałabyś swoją przyjaciółkę?
-No nie wiem domyśl się.
-Myślę, że nie.
-No to chyba dobrze myślisz.
Z zaskoczenia mnie pocałował.
-To dobrze bo to mi się też podobasz.
-Hm... interesujące.
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-A jak myślisz?
-Jak jestem zakochany to nie myślę ale moje serce mówi mi że tak.
-Dobre serce. A moje mi mówi żebyś mnie pocałował.
-Dobre serce.
Pocałował mnie kolejny raz.
-Jesteś piękna. - szepnął mi do ucha.
Niall i Marika podeszli do nas.
-My już idziemy. Nie wiem kiedy przyjdę więc nie czekajcie.
-Spoko idź.
Wyszli z restauracji.
-To co może my też się ulotnimy? Wieczór jeszcze młody.
-Okej.
Wyszliśmy i pojechaliśmy do nich do domu. Przebrałam się z ubrań kelnera i poszłam do salonu.
-Ten musical to ściema przecież ja bym cię nie zdradził.
-No widzisz, ale nasz nauczyciela ma niepoukładane w głowie.
-Oj to prawda.
Chwycił mnie za biodra i czule pocałował.
-O co ja to widzę. - powiedział Louis.
-To już nie można swojej dziewczyny pocałować? - zapytał.
-Dziewczyny? A od kiedy wy jesteście razem?
-Od niecałej godziny.
-No to szczęścia życzę.
-Louis gdzie jesteś? - usłyszałam Eleanor idącą za Louis'em.
-Tu jestem. - obrócił się.
-O cześć Zayn. - przywitała się.
-Hej a wy się znacie? - zapytał.
-Nie za bardzo. - powiedziałam.
-No to teraz się nie poznacie. - powiedział Louis chwycił Eleanor na ręce i poszli do jego pokoju.
-Wyglądają na szczęśliwych.
-Są szczęśliwi. A ty jesteś szczęśliwa?
-Tak i to bardzo. Ja już muszę zmykać bo rodzice.
-Pójdę z tobą.
-Ok.
Wyszliśmy trzymając się za ręce. Nie mogę w to uwierzyć, on jest boski!
-Nad czym tak myślisz?
-Nad tym, jakim cudem zostałam twoją dziewczyną. No bo wiesz, wielkiego formatu gwiazda i ja.
-To co jak jestem sławny to nie mogę mieć dziewczyny takiej jak ty?
-To jest takie dziwne.
-No a reszta. Eleanor, Sara, Danielle, Marika one też nie są gwiazdami.
-No wiem.
-No więc nie myśl o tym.
-Dobrze.
Doszliśmy pod mój dom.
-To miłych snów.
-Nawzajem.
Pocałowałam go lekko w usta i poszłam do domu.
Marika
Wyszliśmy z restauracji.
-Sory, ale muszę to jeszcze raz powiedzieć wyglądasz ślicznie.
-Wcale, że nie.
-Właśnie, że tak. Jesteś piękna.
-Nie jestem.
-Właśnie, że jesteś i się nie kłuć bo i tak wygram.
-Można spróbować.
-Mara jesteś piękna.
-Jak przestaniesz tak mówić to się nie będę kłóciła, ale jak jeszcze raz to powiesz to rozpętam piekło.
-Dobrze już będę cicho.
-O nie paparazzi. - pokazałam na biegnących w naszą stronę dziennikarzy.
-Teraz możemy im powiedzieć prawdę. - chwycił mnie za rękę.
-Niall jesteście parą? - zapytał jeden z dziennikarzy.
-Teraz mogę to oficjalnie powiedzieć, że jesteśmy parą.
-A czy wcześniej to ukrywaliście?
-Nie to nie tak, wcześniej naprawdę nie byliśmy parą, aż do dzisiaj. Przepraszam, ale chce w spokoju dokończyć naszą randkę.
Obeszliśmy dziennikarzy. Szliśmy już spokojnie trzymając się za ręce.
-Muszę ci się do czegoś przyznać. - zaczął. - Wtedy jak pierwszy raz się pocałowaliśmy to ja już wtedy wiedziałem, że coś do ciebie czuję no, ale później byłaś z Luckiem. - czułam jak mocniej ściska moją rękę. - I wyglądałaś na szczęśliwą, a jak chciałem z tobą pogadać to on cały czas był obok ciebie tylko na tej nieszczęsnej biologii mogłem się do ciebie odezwać. No, a później to wszystko się zaczęło. I nie wiem starałem się jakoś wtedy zagadać czy coś, ale nigdy mi nie wychodziło. Co ja mówię nie wtedy jeszcze wcześniej jak pierwszy raz cię zobaczyłem. Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.
-Ja też ci coś muszę powiedzieć. Ja wtedy byłam z Luckiem bo... no bo... ty... ja po prostu nie wiedziałam jak się przy tobie zachować.
-Serio?
-Tak,
-Czyli też ci się wcześniej podobałem?
-Tak. Cały czas i żałuję, że dopiero teraz to nabrało tempa bo przez Lucka to co on zrobił było okropne  zranił mnie bardzo a ciebie ośmieszył.
-Nie mówmy o nim nie jest wart naszego czasu.
-Dobrze.
Stanęliśmy przed moim domem. Patrzyliśmy sobie w oczy bez słów.
-Masz taki piękny kolor oczu jak to możliwe taki niebieski.
-A ty jesteś cała niesamowita.
-Przestań bo będę się kłócić.
-Jesteś piękna! - krzyknął.
-Właśnie, że nie nie jestem! Jestem brzydka, gruba, mam krzywe nogi, brzydkie włosy, dziwny nos, małe us...
-Przestań bo nie mogę tego słuchać.
-Ale to prawda jestem brzydka i gru... - nie dał mi dokończyć i mnie pocałował - ...ba i mam krzy... - kolejny raz mnie pocałował - ...we nogi i brzydkie wło...
-Przestań bo cię będę tak uciszał w nieskończoność.
-A spoko może być, ...sy i dziwny nos.
-Nie ładnie tak kogoś wykorzystywać.
-Ja cię nie wykorzystuję. Sam mi nie dajesz dokończyć.
-Bo wiem, że inaczej cię nie uciszę.
-No więc nie wykorzystuje cię. Okej ja już muszę lecieć.
-A musisz?
-Muszę. Pa.
-Pa.
Pocałował mnie jeszcze na pożegnanie. Od razu po wejściu do domu wyciągnęłam telefon.
"Perrie dziękuję za to wszystko normalnie kocham cię! Zapytał się mnie czy zostaniemy parą i pocałował. To jest najlepszy dzień w życiu!"
M.
"Nie ma za co. No w końcu, też się cieszę. Pasujecie do siebie i mam wiadomość. Po pierwsze powiedziałaś Zayn'owi, że mi się podoba! Jak mogłaś! No, ale dobra w sumie to nawet dobrze bo teraz jesteśmy parą."
P.
"O kurde serio? Ten dzień jest coraz lepszy! No to szczęścia wam życzę mam nadzieję, że będziecie szczęśliwi."
M.
"Ja tobie też. Całuski ;*."
P.
"Musimy się jutro spotkać."
M.
"Ok. to do jutra."
P.
"Pa."
M.
-Marika to ty? - zapytała mama.
-Tak to ja.
-No i jak było?
-Super i zapytał się mnie czy zostanę jego dziewczyną.
-A córcia tak się cieszę.
-Ja też.
-Mam nadzieje, że to nie skończy się tak jak z Luckiem.
-Nie skończy. Niall to przeciwieństwo Lucka. Jest miły, słodki, trochę nieśmiały, super całuje, pięknie śpiewa, on jest idealny!
-Kto jest idealny? - zapytał tata z salonu a obok niego siedziała Amelia i Zuzia.
-Niech zgadnę, Niall? - zapytała Amelia.
-Tak Niall.
-A co Niall kto to jest? - zapytała Zuzia.
-Zuzka to jest ten co kiedyś tutaj był. - przypomniała jej Ama (przezwisko Amelki)
-Taki wysoki blondyn? - spytała.
-Tak.
-Aha.
-Zuzia a ty też umiesz tak jak Ama mówić po angielsku?
-Nie - zrobiła smutą minę.
-Marika przecież ona ma dopiero 5 lat to jak może to umieć? - spytała Ama.
-No nie wiem a ty? - prychnęła tylko.
-Już skończyłyście? - zapytał tata.
-Tak. - powiedziałam.
-No więc dlaczego ten Nil...
-Tato Niall nie Nil, Niall.
-Dobrze to dlaczego ten Niall jest idealny?
-No bo jest idealny.
-A coś więcej? Kim on jest?
-A słyszałeś kiedyś takie słowa jak One Direction?
-Tak słyszałem.
-No więc Niall to ten blondyn.
-Aha. No i co?
-No i jest moim chłopakiem. - o kurde to tak dziwnie brzmi.
-Chłopakiem? No a Luck?
-Tato co ty gadasz? Przecież ja już z Luckiem nie jestem od dawna.
-Przepraszam nie wiedziałem.
-No to już wiesz.
Poszłam do siebie przebrałam się w spodenki i luźną bluzkę i zeszłam na dół oglądnąć jeszcze film.
-Zaraz będzie pizza. - powiedziała mama.
Zjadłam i poszłam spać.
Niall
Przyszedłem do domu w salonie siedzieli wszyscy. Usiadłem uśmiechnięty w fotelu.
-No i jak? - zapytał Louis.
-Super. Wyglądała pięknie.
-No to prawda. - przyznał mi rację Zayn.
-No a coś więcej? - dopytywał Lou.
-No jesteśmy parą.
-No w końcu gratulację.
-Dzięki.
-No to wygląda na to, że tylko ty Zayn nie masz dziewczyny. - powiedział Liam.
-A właśnie, że mam.
-Kogo? - zapytałem.
-Domyśl się geniuszu.
-Perrie on jest z Parrie - wybuchł Louis.
-No stary czemu nic nie mówiłeś, że ci się podoba? - zapytał Harry.
-No bo wiem, że Niall wtedy miałby idealną zemstę tak jak Marika.
-To wychodzi na to, że wszyscy mamy dziewczyny. - podsumował Liam z uśmiechem na twarzy.
Zadzwonił telefon Harry'ego odebrał. Po paru minutach skończył.
-Kto to? - zapytałem.
-Paul. Chcą w niedziele z nami zrobić wywiad.
-Ale kto?
-Jakiś tam gostek nie wiem. No i Paul się zgodził.
-A o której? - zapytał Louis.
-O 12 do 13.
-No to spoko chyba się wyrobimy.
-Raczej tak. A i chcą żeby nasze dziewczyny też tam były.
-No to musimy im powiedzieć.
-No na to wygląda.
Poszedłem do siebie. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Mariki.
-Tak? - zapytała zaspanym głosem.
-O hej obudziłem cię przepraszam. Ale mam bardzo ważną wiadomość.
-A możesz się pośpieszyć?
-Tak już. Zadzwonił do nas menadżer i powiedział, że w niedziele o 12 mamy wywiad.
-Ciesze się, ale tylko dlatego mnie obudziłeś?
-Nie słuchaj dalej no i chce żeby nasze dziewczyny też tam były no a wiesz skoro jesteś moja dziewczyną to musisz być.
-Ale, że do telewizji?
-Tak.
-A trzeba?
-Tak. Musisz być. Perrie też na pewno będzie i Dan i El i Sara też, musisz być.
-No dobrze będę.
-Super to przyjedziemy po ciebie.
-Okej.
-No to śpij dalej, kocham cię.
-Ja ciebie też pa.
Rozłączyłem się.

Dochodziła 12 wyjechaliśmy z domu i pojechaliśmy po dziewczyny. Do studia dotarliśmy w 30 minut. Przygotowali nas do wejścia na wizję.
-Hej i jak? - zapytałem Marikę.
-Stresik. Co ja tam mam mówić?
-Odpowiadaj szczerze na pytania.
-Okej.
-No to trzymaj kciuki.
-Ty też.
-Okej.
Pocałowałem ją i wyszliśmy.
-Chłopaki ostatnio dużo chaosu wokół was się zrobiło. Plotki o tym, że jesteście z kimś chyba już każdy o tym słyszał. Zapraszamy teraz do nas wasze dziewczyny zaraz je lepiej poznamy.
Wyszły wszystkie pięć.
-No to usiądźcie swojemu chłopakowi na kolanach. - zaproponował redaktor.
Marika usiadła mi na kolanach tak jak reszta.
-Dobrze a teraz się przedstawcie. Może zaczniemy od dziewczyny Harry'ego.
-Hej jestem Sara. - przywitała się.
-Sara ile masz lat?
-18.
-Jaką masz rodzinę? Mama, tata może rodzeństwo.
-Miałam mamę ale ona zmarła niedawno. Ojca nie mam i mam jeszcze brata u którego teraz mieszkam.
-Przykro mi z powodu mamy.
-Spoko.
-A jak ma brat na imię?
-Daniel.
-A ma już własną rodzinę?
-Tak ma narzeczoną i dziecko.
-Czy możemy wiedzieć jak mają na imię?
-Narzeczona ma na imię Eva a dziecko Emilka.
-To może powiecie nam jak się poznaliście?
-Nasze pierwsze spotkanie nie było miłe.
-O tak zgadzam się. - przyznał Harry.
-No więc to było tak, że na przerwie w szkole Harry podszedł do mnie i ... hm jak by to powiedzieć no po prostu złapał mnie na pośladki. - Harry i widownia zaczęli się śmiać. - No i powiedział, że się pomylił no a ja mu powiedziałam żeby następnym razem uważał bo oberwie.
-To jest trochę śmieszne. A jak zostaliście parą?
-No więc tak jak już wcześniej mówiłam zmarła mi mama i wyszłam pewnego dnia do parku i dobiłam tam do Harry'ego no i on mnie pocieszył. No i później tak się spotykaliśmy aż w końcu przyszłam do nich do domu i Zayn mi powiedział, że Harry się we mnie zakochał. No i ja mu też powiedziałam, że go kocham no i tak to było.
-To ciekawe. Coś nam obiło się o uszy, że w pewnym stopniu jesteś Polką.
-Tak mój dziadek był polakiem.
-To interesujące. To teraz prosimy o dowód miłości.
-Ale na antenie? - zapytała.
-Tak oczywiście.
-Ja nie mam nic przeciwko. - powiedział Harry.
-No dobrze.
Pocałowali się i wszyscy zaczęli klaskać i wydawać różne okrzyki.
-Dobrze to teraz przejdźmy do Liam'a i jego dziewczyny. Jak masz na imię?
-Danielle.
-Ok Danielle ile masz lat?
-20.
-Jesteś starsza od Liam'a.
-Tak.
-A nie wyglądasz.
-Dziękuję. - zaśmiała się.
-No to, to samo pytanie jaką masz rodzinę?
-Mam mamę, tata zginął w wypadki jak miałam 7 lat a rodzeństwa nie mam.
-No to teraz opowiedz jak zostaliście parą.
-No to poznaliśmy się w szkole. Szłam korytarzem i dobiłam do Liam'a kawa wylała mi się na książki i zeszyty no i pomógł mi posprzątać. Później uderzyła mnie piłka którą Liam wykopał i dostałam prosto w głowę byłam wtedy na spacerze z Sarą no i ona tam później rozmawiała z Harry'm no a Liam dał mi radę w sprawie bolącej głowy. Następnie spotkaliśmy w szkole bo przygotowujemy przedstawienie i razem pracowaliśmy no i wtedy zaprosił mnie na spacer i teraz staje się wszystko śmieszne. No więc jak byliśmy na tam spacerze to przebiegał jakiś człowiek i popchnął Liam'a na mnie i mnie pocałował no i później jeszcze raz mnie pocałował, ale już z własnej woli i zapytał czy zostaniemy parą i się zgodziłam.
-To brzmi trochę niewiarygodnie nie żebym wam nie wierzył, ale to takie dziwne.
-Zgadzam się. - powiedział Liam.
-No to poprosimy a dowód miłości.
Pocałowali się  i przeszedł do Louisa.
-Louis i ...
-Eleanor.
-Louis i Eleanor wydajecie się byś szczęśliwi.
-Bo jesteśmy - powiedzieli jednocześnie.
-No więc Eleanor ile masz lat?
-20.
-Czyli, że jesteś z klasie z Danielle?
-Nie ja jestem w "a" a ona w "b".
-Aha rozumiem. To powiedz nam coś o swojej rodzinie.
-Mam i ojca i matkę, ale nie mam rodzeństwa.
-A jak się poznałaś z Louisem?
-To tak bo na ogół to ja jestem ich wielką fankę no i jak każda słucham ich muzyki no i pewnego dnia słuchałam sobie muzyki bardzo głośno i przyszedł mój ojciec i nie chciałam uciszyć jej więc się z nim trochę pokłóciłam i wyszłam z domu do kawiarni. No i siedziałam tam słuchając ich muzyki i podszedł do mnie Louis i się przysiadł. Rozmawialiśmy długo i poszliśmy na spacer doradził mi w sprawie ojca i zaprosił na randkę no więc się zgodziłam. No i  później poszliśmy na randkę najpierw do kina a później na piknik pod gwiazdami no i wziął mnie do tańca bez muzyki i chciał mnie pocałować, ale ja go spławiłam, a później stwierdziłam, że co mi szkodzi i go pocałowałam. I parę dni po tym zadzwonił do mnie o 4 w nocy był pijany i powiedział, że mnie kocha i czy zostanę jego dziewczyną więc się zgodziłam i tak zostaliśmy parą.
-To interesujące a teraz pokarzecie nam jak go wtedy pocałowałaś.
-No dobrze.
Wstali i stanęli naprzeciwko. Eleanor chwyciła Louis'a za bluzę i pocałowała.
-To teraz Zayn. Jak masz na imię?
-Parrie.
-Ile masz lat?
-19.
-Powiedz nam coś o swojej rodzinie.
-Mam obojga rodziców i młodszą siostrę.
-A jak siostro ma na imię?
-Amber.
-A teraz jak poznałaś się z Zayn'em.
-Poznaliśmy się pierwszego dnia gdy przyszli do naszej szkoły. Podszedł do mnie i chciał się trochę dowiedzieć o szkole. Później jakiś czas nie rozmawialiśmy często aż parę dni temu zaczęliśmy planować jak by tu do siebie zbliżyć Marikę i Niall'a i tak spędzaliśmy więcej czasu razem. No i wczoraj postanowiliśmy być kelnerami na randce Niall'a i Mariki i zaprosił mnie do tańca no i powiedział, że Marika mu powiedziała, że mi się podoba i wtedy on mi też powiedział, że mu się podobam i zapytał się czy zostaniemy parą no i się zgodziłam.
-Kelnerzy a to dobre. A teraz dowód miłości.
Pocałowali się i teraz kolej na nas.
-I na koniec Niall i ...
-Marika.
-Ile masz lat?
-19.
-A jaka masz rodzinę?
-Tata, mama i dwie młodsze siostry.
-Bliźniaczki?
-Nie Amelia ma 14 lat a Zuzia 5.
-Dobrze a teraz opowiedz nam wszystko.
-No więc poznaliśmy się we wrześniu, pierwszy dzień w szkole poznałam go bo musiałam z nim usiąść na biologii na początku tego żałowałam, że to nie dziewczyna ale wydał się bardzo miły. No i tak prawie codziennie z nim siedziałam w ławce. Pewnego dnia nasz klasa zorganizowała takie małe ognisko i poszliśmy się przejść, a było już późno bardzo późno i jechała policja więc schowaliśmy się za krzakiem, ale nie mogłam usiedzieć więc policjant to zobaczył i podszedł do nas a my nie wiedzieliśmy co robić więc Niall mnie wtedy pocałował i na ściemniał  że się kochamy i takie tam, ale wtedy to była nieprawda. No, ale zostawił nas w spokoju, no a później gdy wracaliśmy z imprezy to był pijany i to mocno nie umiał ustać na nogach i powiedział, że mu się podobam i chciał mnie pocałować, ale go powstrzymałam śmierdziało od niego alkoholem i to bardzo - wszyscy zaczęli się śmiać - no a później się dowiedziałam, że naprawdę mu się podobam i on też się tego dowiedział no i Zayn i Perrie zorganizowali nam randkę i wtedy zapytał się mnie czy będziemy razem.
-Wasza historia jest bardzo długa a wydaje mi się że ją skróciłaś do minimum.
-Tak bo to prawda.
-No, a teraz się pocałujcie.
Pocałowałem ją namiętnie w usta czułem się jak w jakiejś kiepskiej komedii wszyscy zaczęli klaskać i krzyczeć.
-Dobrze poznaliśmy wasze dziewczyny więc teraz pytanie do was. Kiedy pojawi się nowa płyta?
-Myślę, że za 2 miesiące będzie można ją kupić. - powiedział Harry.
-A możecie nam coś więcej o niej powiedzieć?
-Będzie miała nazwę Take Me Home i mamy nadzieję, że wszystkim się spodoba bo dużo pracy z nią wkładamy.
-Dobrze dziękuje wam, a teraz przerwa po której chłopaki zaśpiewają coś dla nas.
-Przerwa. - powiedział reżyser.
-No dobrze ci poszło. - powiedziałem do Mariki.
-Dzięki jak byłam blisko ciebie to jakoś tak łatwo poszło.
-Ale nie wolno kłamać z tym ogniskiem.
-No a co miałam im powiedzieć? - spytała.
-Nie dobrze, że tak powiedziałaś ja bym ci uwierzył.
-Dobra to zbieram się a ty masz mi tu pięknie zaśpiewać. - pstryknęła mnie w nos.
-Już się robi.
Wstała i odeszła, podszedłem do chłopaków.
-Śpiewamy One Thing. - powiedział Harry.
-Ok - zgodziliśmy się.
Stanęliśmy obok siebie.
-Akcja - powiedział cicho reżyser. Puścili muzykę.
Zaczęliśmy śpiewać. Piosenka się skończyła.
-Dziękujemy wam chłopcy.
Program się skończył.Odwieźliśmy dziewczyny do domów.
-Dobra trzeba tu trochę ogarnąć bo ja nie wiem gdzie jest kanapa. - stwierdził Louis.
-No zgadzam się z tobą a ona tu jeszcze jest?
-No nie przesadzajcie nie jest tak brudno.
-Harry tu jest bardzo brudno.
-A kto cały czas je i nie sprząta po sobie? - popatrzył na mnie.
-Oj tam oj tam.
Wzięliśmy się za sprzątanie.
********************************************
Takie małe przypomnienie jak się poznali podoba się? Jakoś tak w środę albo czwartek dodam takiego imagina nie będzie bardzo długi. Szczęśliwego nowego roku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz